1977
<a href="http://pl.dada.net/invite/friends/yraN4cW2Yg9uIChNIpqwuSLKp" target="_blank"><img src="http://img.dada.net/promo/pl/182x62.gif" border="0" alt="Zarabiaj z friend$" /></a>
W roku 1977 roku miejsce w którym się pojawiłem na pewno nie przypominało tego co mamy teraz. Żelazna kurtyna otaczała nasz i inne kraje bloku wschodniego. Na ulicy rządziła policja polityczna zwana UB czy SB. Żyliśmy w państwie totalitarnym zależnym od Wielkiego Brata ze wschodu, ale na szczęście dla mnie zaczynał się schyłek tego zjawiska zwanego komunizmem. Zaczęły pojawiać się różne ruchy społeczne, które zbliżały nas do prawdziwych zmian, które miały nastąpić niebawem. Oczywiście nie obyło się bez tragedii, które wstrząsnęły opinią publiczną. 7 Maja w Krakowie znaleziono zwłoki studenta UJ Stanisława Pyjasa, który był działaczem antykomunistycznym. Był to mord polityczny, którego następstwem była wielka manifestacja.
Jedynym wydarzeniem z wolnego świata jakie ma dla mnie jakieś znaczenie to premiera Gwiezdnych Wojen Lucasa. Z oczywistych względów nie było mi dane obejrzenie tego filmu w roku premiery, ale pomijając względy mojego wieku podejrzewam że mało kto w tym kraju dostąpił tego zaszczytu. Piszę tu o GW ponieważ film ten wywarł na mnie ogromne wrażenie gdy już go zobaczyłem. Mogę jeszcze zaznaczyć że Elvis Presley właśnie w tym roku dokonał żywota
A co z szarym życiem szarych ludzi? Był to czas pozornego dobrobytu za pieniądze, które Edward Gierek ówczesny pierwszy sekretarz pożyczył sobie od RFN i innych bogatych krajów. Nie muszę tu chyba dodawać że te pożyczki spłacamy do dziś.
Teraz moi rodzice M. i B. Pobrali się we wrześniu 76 co oznacza że ślubu nie planowali dlatego że byłem w drodze. A to cieszy, bo znam parę odwrotnych związków, które albo nie istnieją albo istnieją na niby. Nie będę się zagłębiał w ich życiorysy bo to ma być o mnie, a o protoplastach mogę napisać przy innej okazji jak dojdę do jakiejś wprawy w pisaniu. Jak na razie idzie mi to dość kulawo.
Po pojawieniu się zanieśli mnie na Markubowo do domu babci A i dziadka J. Tam mieszkałem tylko kilka miesięcy. Moi rodzice po ślubie mieszkali w domu rodziców ojca. Zadziwiające jest to że tak szybko dostali mieszkanie w bloku. Wracając, Markubowo to domek moich dziadków na skraju miasta umiejscowiony dość malowniczo z małym ale. To ale to oczyszczalnia ścieków, która u dzieciaków wzbudzała zainteresowanie. Ze zdjęć wiem że mieszkaliśmy na piętrze które mój tata sam urządził włącznie z doprowadzeniem CO bo wcześniej nie było. Na zdjęciu widać moje pierwsze wyrko a nad tym wyrkiem ścienny malunek z postaciami Disneya, które to namalowała moja mama. Temat Markubowa może powróci w dalszych rozdziałach ponieważ z 77 nie mam żadnego wspomnienia związanego z tym miejscem. Ba nie mam żadnego wspomnienia z tego roku bo byłe za mały. Chociaż słyszałem że niektórzy mają coś do powiedzenia w podobnej kwestii.
Teraz
06.04.2008
To właśnie dziś ,tego dnia siedząc na kiblu i trzymając w ręku Blaszany bębenek Grassa pomyślałem że mógłbym zacząć opisywać swoje życie. Jestem teraz po trzydziestce, znajduję się w bliżej nie sprecyzowanym miejscu i czasie, tzn ogarnia mnie swoista nicość bylejakość. Nie osiągnąłem w życiu jeszcze niczego do różnych rzeczy się zabierałem nie kończąc żadnej. Jestem takim sobie pseudointelektualistą, liznąłem parę mądrych książek i uważałem się zawsze za mądralę. W rzeczywistości jestem miernotą...
07.04.2008
Urodziłem się w 1977r. Od tego powinienem zacząć. Właściwie to powinienem przytoczyć parę zdarzeń z tego roku i zastanowić się czy rok był dobry na to żeby się tu pojawić.Ułożę 30 rozdziałów starając się na każdy roczek mojego bycia coś skrobnąć, a od daty wyżej będzie teraźniejszość...
Pierwszy akapit roku 1977 jest już a mną może jutro go opublikuje na blogu.Jak się zaczyna pisać w głowie pojawia się bardzo dużo pomysłów wszystko się potem kłębi i zapętla. Moja pamięć jest troszeczkę niedoskonała. Przypuszczam że ma to związek z wielorazowym zalewaniem pały. Alkohol to był dotychczas bardzo ważny element mojego egzystowania a podejrzewam że nadal będzie. Teraz jestem w trakcie pauzy bo ostatnie dwa weekendy mogły być dla mnie znamienne w skutkach. Moja pani K. Chciała mnie wyrzucić z domu. Nadmiar etoh spowodował utratę kontroli mojej nad moim ciałem co doprowadziło do wydarzeń, które znam już tylko z przekazów i nie muszę wdawać się w szczegóły żeby czytający zrozumiał o co mi chodzi.
Poniedziałkowy wieczór zawsze przynosi pewne ukojenie ulgę. Zawszę w niedzielę przeżywam stres związany z nadchodzącym tygodniem, mam tak od czasu gdy zacząłem pracę w House of Prince. Nie wspominam za dobrze tego czasu to było bardzo dołujące zajęcie a nie znałem jeszcze fluoksetyny (prozacu). Teraz nie ważne jest że nie mam się czym w zasadzie przejmować ale stresik zawsze w niedzielę jest, dodatkowo często go potęguje kac po weekendowych pijatykach. Poniedziałek tak straszny w niedziele staję się miłym kojącym dniem, ale niestety doba musi minąć. No i zaczyna się tygodniowe spędzanie wolnych wieczorów. Wkoło tylko TVN i jej denne propozycje Na wspólnej W 11 i inne pierdoły. Oglądam bo przecież muszę spędzić trochę czasu z panią K. Ale teraz się wkurwiłem i jestem w swoim pokoju i nie oglądam. Scysja z teściową wyprowadziła mnie z równowagi, ale zacisnąłem zęby i nie odezwałem się słowem. Wczoraj byłem jeszcze ulubionym zięciem bo miała szał na swojego męża i chciała się gdzieś wyrwać z domu. Pojechała ze mną i panią K nad morze, było chyba za dobrze, naskoczyła dziś na mnie z byle powodu. Wnuczek D nie dawał mi spokoju i na niego ryknąłem ale przecież to jest dziecko i wychowa się samo.
Siedząc u siebie w pokoju dla odmiany oglądam Polsat. I co? To samo co TVN. Jakiś śmiecho zabawiacz Misiek opowiada bzdury i robi z siebie błazna wśród grupy kuracjuszy Ciechocinka. W zasadzie za jego wynagrodzenie też bym z siebie błazna zrobił. Ale on ma tak chyba od urodzenia.W TVN zaraz pokażą błazna Szymona, ten jest większego kalibru, to superbłazen za dużo większą kasę. Błazen Szymon też ma na pewno tak od urodzenia. Ha jutro można zobaczyć błazna Kubę on jest nr 1 wśród śmiecho zabawiaczy, to prawdziwy zawodowiec i tego nawet lubię. Zastanawiam czy TVP ma swojego superbłazna dawno nie oglądałem publicznej. Abonamentu też nigdy nie płaciłem chociaż mam telewizor a to zobowiązuje, tak słyszałem w radio. Ale będę miał dziś rozrywkę Polsat nadaje Spidermena i to drugą część...
Mój kot zachowuję się dość dziwnie. Wydaje z siebie niesłychane dzwięki. To młody kocur, który prawdopodobnie odkrył swój samczy temperament. Udam się jutro do lecznicy może dostane coś na ograniczenie kociego temperamentu, jakąś kocią tabletę. Mentosa, bo tak nazwałem owego kota, znalazłem za moim sklepem, straszliwie się na coś skarżył. Nie spodziewałem się po sobie że mnie te jego skargi ruszą, ale się stało. Nabyłem kocią klatkę i zabrałem zwierze do domu. Był bardzo mały i pewnie przez tą swoją małość został od razu zaakceptowany przez panią K. Teraz gdy już dorósł i wydaje z siebie te dziwne odgłosy nie ma już tak łatwo jak onegdaj. Na noc jest zamykany w klatce i wynoszony do łazienki. Pamiętam jak byłem dzieckiem to bardzo chciałem mieć kota lecz ojciec zabronił mi tego. Zamiast tego miałem kilka psów o których opowiem w rozdziałach.Jak widać nawet po 30stce można spełniać swoje zachcianki z dzieciństwa.

08.04.2008
Taki deszczowy dzień jak dziś ucieszył chyba tylko mojego ojca. Mnie nawet zmartwił. Jeżeli żyje się z handlu i trzeba czekać na klienta to taki deszczyk przez cały dzień od samego rana może spowodować bardzo nie przyjemny ból głowy. Ojciec się cieszy bo zaczął właśnie swoją zabawę na działce, która zaczyna budzić się do życia po upierdliwej zimie. Zima w swoim ostatnim okresie dobija mnie najbardziej. Chciało by się wystawić twarz do słońca i złapać trochę kolorku. Pierwsze promienie pozwalają człowiekowi pozbyć się tej zimowej deprechy, można wziąć się w garść i zacząć parę rzeczy od nowa. Prawdopodobnie koniec tygodnia ma być już przyjemny.
Ostatnimi czasy prześladuje mnie pewna myśl, zauważyłem mianowicie że obracam się wśród samych kobiet. Z każdej strony tylko kobiety . W pracy kobiety cztery i ja sam, w domu kobiety trzy a nawet też cztery i ja sam. Oczywiście są też w pobliżu jacyś faceci np. teść szwagier ale ich nie mogę brać pod uwagę bo raczej ich nie ma a nawet nie potrafię z nimi rozmawiać. Moi dawni towarzysze zniknęli z pola mojego zasięgu. Albo mają własne rodziny, albo wyjechali za granicę a w niektórych przypadkach nawet zwiali. A ja tkwię w tym babińcu. Nie twierdze przez to że nie lubię kobiet, jest wręcz przeciwnie, często jest bardzo sympatycznie ale przydała mi by się jakaś odskocznia, odmiana od tego damskiego świata. W męskim towarzystwie można się troszeczkę odchamić, zachowywać się trochę niekonwencjonalnie, co na pewno pomaga przy zachowaniu względnej równowagi emocjonalnej. Dodam jedno kiedyś to były imprezy...
Dzień w pracy chyli się ku końcowi, i całe szczęście. Moje samopoczucie przez ostatnią godzinę zmieniło się diametralnie. Strzępy moich nerwów czekają na drogę powrotną do domu. Ukoi je głębokie zaciągniecie dymem papierosowym. A potem kolacja i TV. Tak wkoło aż do soboty.Dla wyjaśnienia powiem że nerwy puszczają mi przez złą sytuację finansową w jakiej się nalazła moja firma. Człowiek tyle by chciał osiągnąć lecz nie wszystko przychodzi tak jak byśmy chcieli.Jutro będę się zastanawiał co dalej dziś już raczej wystarczy, dziś już tylko wypoczynek.
Znowu w punkcie wyjścia. Telewizor, kawa i ja. Za oknem śnieg z deszczem, jak na kwiecień to wyjątkowa pogoda, a zapowiadają zaraz prawdziwą wiosnę. Następnego dnia wolę nie planować, może wyjdzie coś spontanicznie, albo wymyślę coś rano w drodze. Panią K zainteresowało dziś to, że siedzę sam w pokoju, pewnie ją gryzie wczorajsza scysja z teściową. A może czegoś dziś chce ode mnie. Kobieta jak ma jakiś interes potrafi być bardzo milutka i układna.
26.06.2008.
Dlaczego kobiety są aż tak uparte, mam taki wkurw że mógłbym rozpiepszyć pół chaty. Upartość do kwadratu, totalna głupota. Żeby z drobnej sprawy robić totalny problem. Chcę ją zabrać do miasta żeby mi pomogła trochę w sklepie i w domu a ona chcę ze sobą tachać swoją mamusię bo się nudzi, i siostrzęńca Dawidka, który w dodatku ma ospę. Jeszcze kategorycznie stwierdziła że bez nich nigdzie nie jedzie, pierdolca można dostać wszędzie Dawidek i babcia. Przecierz ja chcę mieć z nią dziecko, ale ona ma jeszcze czas. Jak ma czas to niech się odpierdoli od Dawidka bo wkońcu w psyhiatryku przez nią wyląduję. Wszystkie kobiety są takimi ignorantkami czy tylko ja tak trafiłem?
<a title="The Third Temptation Of Paris Lyrics" href="http://www.lyricsmania.com/lyrics/alesana_lyrics_8683/on_frail_wings_of_vanity_and_wax_lyrics_28679/the_third_temptation_of_paris_lyrics_318589.html">The Third Temptation Of Paris Lyrics</a>





Ostatnie komentarze
@*dtcomment*@@*titolopost*@
@*nome*@